Strona głównaRelacjeDownloadFORUMGaleria
Wrzesień 11 2010 00:53:15   
Nawigacja
Strona główna
O nas
Relacje
Prasa o nas
Artykuły
Download
FORUM
Galeria
Linki
Mapa serwisu
Reklama
Losowe zdjęcie
15
15
Armata 88mm w Żarnowcu
Ostatnie artykuły
OBOZY PRACY , STALAG...
Dziesięć dni z życia...
Kurmagazin – S...
O awanturach szlache...
Rehabilitacja Polakó...
Dziesięć dni z życia obywatela Londynu wieku XVI. Na podstawie „Dziennika Samuela Pepysa”.
„Dziesięć dni z życia obywatela Londynu wieku XVI.”
(na podstawie „Dziennika Samuela Pepysa”)

„Dziennik Samuela Pepysa” są osobistym pamiętnikiem typowego londyńczyka połowy wieku XVI. Szlachcic zapisuje dla potomnych swoje spostrzeżenia o otaczającym go świecie i o rzeczach dla niego ważnych. Daje nam to obraz o czym myślał typowy angielski szlachcic roku 1666, do czego przywiązywał wagę, co cenił, czym gardził.

7 stycznia 1666 roku (poniedziałek). Z rana Pepysa odwiedza znajomy szlachcic, Lord Brounckner, który przynosi najświeższe wiadomości. Umiera lady Denham, znajoma Pepysa. „Niektórzy podejrzewają że ją otruto, co będzie pewniej widoczne, kiedy otworzą jej zwłoki, co ma dzisiaj nastąpić[...]. Książe Yorku w srogim po niej żalu, ale oświadczył, że nigdy więcej nie będzie miał jawnej miłośnicy; czemu ja bardzo będę rad i chciałbym, żeby Król to samo postanowił.” Pepys zdaje się być obywatelem cnotliwym, niechętnym licznym kochankom ludzi rządzącym państwem, co może się wiązać z jego wizją „idealnych” ludzi którzy rządzą krajem, dających wzór pewnych zachowań. Brounckner opowiada o Królu który wobec Parlamentu: „[...]nieczyście sobie z nimi poczynał w sprawie ustaw o kontroli rachunków i ustawy irlandzkiej[...]”, co ukazuje nam jak codzienne było ingerowanie dworu w sprawy uchwał podejmowanych przez parlament. Następną nowinka jest informacja iż hrabia Norfolk, Henryk Howard ofiarowuje całą swoja wielką bibliotekę Królewskiemu Towarzystwu (organizacji naukowej), oraz udostępnił im swój dom (Arundel House) na posiedzenia naukowe, gdyż nie mogli już obradować w Gresham College. Po odbytej rozmowie z Lordem Brouncknerem: „[...]najętą kolaską po żonę do jej brata i z nią do Książęcego Teatru, i oglądaliśmy Makbeta, która sztuka, choć widziałem ją niedawno, zda mi się najwyborniejszą ze wszystkich, a osobliwie w częściach uciesznych, lubo to ciężka tragedia, co jest dziwną doskonałością tej tragedii, że owe rzeczy zdają się w niej stosowne i na miejscu.” Pepys jest przykładem szlachcia który stara się rozwijać kulturalnie chodząc do teatru. Nie jest to chodzenie na pokaz, gdyż w pamiętnikach opisuje on wrażenia ze spektakli na których bywał, co jest dowodem jego zainteresowania nimi. Jest prawdopodobnie zamożny, bowiem tego rodzaju przyjemność wiąże się z wydatkami. Teatr zdaje się być jedna z rozrywek londyńczyków w tamtym czasie.
8 stycznia 1666 roku (wtorek). Relacja dnia zaczyna się od obiadu. Po obiedzie Pepys wyrusza do urzędu załatwiać różne sprawy, gdzie: „[...]wiele rzeczy przywiodłem dzisiaj do dobrego końca.” Niejednokrotnie szlachcic musiał spędzić cały dzień na załatwianiu spraw urzędowych. Pepys nie podaje jakie sprawy załatwiał tego dnia w urzędach jednak pewne elementy wskazują, iż były to sprawy natury administracyjnej. Spotyka znajomego, sir W. Battena, który zdaje mu relację iż ich wspólny znajomy sir W. Coventry zrzekł się swojej godności komisarza Marynarki. W rozmowie z jednym ze znajomych Pepys dowiaduje się, iż w trakcie sekcji zwłok lady Denham: „[...] nie znaleĽli żadnych znaków otrucia, a umarła z choroby macicznej.” Wobec braku środków przekazu jedyną formą zdobywania informacji wydają się być rozmowy z innymi mieszkańcami miasta. Duża rolę w życiu mieszkańców mogą odgrywać plotki, i wydarzenia których przebieg został przekręcony.
9 stycznia 1666 roku (środa). Pepys przybywa do księcia Yorku na rozmowę. Przy okazji: „[...] lord Brouncker powiedział mi, że prawdą jest, com sbył wczoraj słyszał o zrzeczeniu się przez pana Coventry’ego godności komisarza Marynarki[...]”. Informacja przekazywana ustnie stawała się tym bardziej wiarygodna im więcej osób znało ja w identycznej postaci, jeśli mieszkaniec nie był pewien co do wiarygodności przekazu, jego wątpliwości rozwiewały się jeśli ktoś inny potwierdził tą wiadomość. Następnie szlachcic udaje się do Westminster Hall na konferencje połączonych Izb w sprawie postulatu „Na szkodę”, które Izba Gmin chce wstawić do ustawy irlandzkiej (do ustawy o zakazie przywozu bydła w Irlandii), a którego Lordowie nie chcą przyjąć. Pepys zdaje się być dobrze poinformowany w kwestii tego sporu i zna argumentację obu stron. W swoich dziennikach opisuje dokładnie przebieg obrad, podczas których nie uzyskano porozumienia. Jest osoba doskonale obeznaną w kwestiach politycznych, i dalej stara się je rozwijać studiując książki poświęcone pracy parlamentu: „[...] samotnie zjadłem danie z królika, czytając książkę, wziętą od pani Michell, o czynnościach Parlamentu w trzecim i czwartym roku panowania poprzedniego Króla; bardzo dobra książka co do mów przytoczonych i wywodów o prawach.” Książki nie są mu obce, traktuje je jako Ľródło wiedzy i w miarę możliwości stara się z niego korzystać. Z konferencji wyrusza do Arundel House, nowego miejsca zebrań Towarzystwa Królewskiego (udostępnionego przez H. Howarda). Opowiada o przebiegu zebrania i dziwi się kompletnemu braku zdolności oratorskich lorda Brounckera, który wygłasza mowę w której dziękuje Henrykowi Howardowi za udostępnienie swojego domu jako miejsca spotkań. Pepys zdaje się być zaangażowany w działalność tego Towarzystwa naukowego.
10 stycznia 1666 roku (czwartek). Pepys zaprasza na obiad do domu swojego przyjaciela lorda Brounckera. Na obiedzie rozmawiają o tym: „[...] że urzędy kontrolera (Minnes) i nadzorcy (Batten) są Ľle sprawowane przez ludzi, którzy na nich teraz siedzą”. Potwierdza to fakt iż Pepys jest osobą dobrze zorientowaną w polityce i mającą własne zdanie na każdy temat.
11 stycznia 1666 roku (piątek). Autor dzieła spędza cały ranek w urzędzie, w którym się spotkał z sir W. Warrenem z którym: „[...] lubię rozmawiać, jako że jest człowiekiem bardzo mądrym i dobrzej rady, a jego własne praktyki dla ich mądrości bardzo godne uwagi; otóż powiedział m.in., że poróżnił się z lordem Brounckerem, który zawarł z nim przyjaĽń, a na radzie Urzędu nie dotrzymał jej [...]”. Szlachcice rozmawiają o dwulicowości lorda, a Pepys w dzienniku zapisuje swoje refleksje na temat tego człowieka (Brounckera), z którym zachowuje powierzchownie uprzejme stosunki, jednak w głębi duszy dystansuje się do niego: „[...] a jednak potrzeba jest, aby wiedział, że nie jestem chudym pachołkiem, lecz kimś, kto żyje w świecie i posiada cokolwiek.” W tym stwierdzeniu Pepys podkreśla, że ważne jest także to jak się jest postrzeganym przez innych ludzi. A kluczem do tego jest stan posiadania, na który Pepys akurat nie narzeka.
12 stycznia 1666 roku (sobota). Pepys cały dzień pracowicie spędza w urzędzie, czego efektem jest załatwienie większości spraw, z czego jest niezmiernie zadowolony. Wieczorem czyta More’a „Antidotum na ateizm”. Tematy książek, które czyta Pepys są szerokie, stara się wiedzieć coś na każdy temat, od polityki (w której jest świetnie zorientowany) po filozofię („Antidotum...” to dzieło Henr More’a, filozofa, wyznawcy Platona).
13 stycznia 1666 roku (niedziela). W niedzielę Pepys jak większość obywateli udaje się do kościoła, w którym spotyka się większość obywateli znających się z widzenia, co daje okazję do następnych plotek. Wraz z żona obgaduje kilka osób które zauważyli na mszy. Po południu szlachcica i jego żonę odwiedza znajoma, panna Mercer.
14 stycznia 1666 roku (poniedziałek). Pepys pisze o poprawia zdrowia swojego ojca i zaproszeniu jakie otrzymał od niego jego brat Jan. Jest zadowolony ze swojej efektywnej pracy w urzędzie, dzięki której wcześniej mógł wrócić do domu po wypełnieniu wszystkich swoich obowiązków (a nawet więcej). W rozmowie z sir W. Battenem dowiaduje się, że Lordowie doszli do porozumienia z Izbą Gmin co do postulatu „Na szkodę” w ustawie irlandzkiej i chcą dobrego układu między oboma Izbami, oraz tego że Król odracza obrady Parlamentu do końca tego miesiąca.
15 stycznia 1666 (wtorek). Tego dnia Lord Brouncker zaprasza Pepysa do teatru na sztukę „Cesarz indiański”, jednak mimo wielkich chęci ten nie może iść z powodu nawału pracy w urzędzie. Po południu do urzędu przychodzi pani Burroughs ze spotkania z która Pepys relacjonuje: „[...] całowałem się i dotykałem jej piersi.” Widać tutaj od razu, iż mimo własnego zdania, że zdrada nie przystoi królom i książętom, to jednak sam nie ma nic przeciwko niej – nie zauważalne są u niego jakiekolwiek wyrzuty sumienia z powodu tego co zrobił. Krótko opisuje tą sprawę, a potem od razu wraca do relacji czym zajmował się w urzędzie. Opowiada o problemie sprzedaży wielkiego ładunku desek i konopi, które: „[...] Urząd Zdobyczy Wojennej chce jutro sprzedawać z licytacji, i sprzeda to za grosze, a jak nam będzie potrzeba tychże samych towarów, będziemy je musieli kupować po wysokich cenach i może przyjdzie nam kupować ten sam towar, co teraz ma być przez nich sprzedawany, co jest najokropniejszym złem i hańbą.” Pepys jest przezornym urzędnikiem, który stara się wywiązać ze swoich obowiązków jak najlepiej, stara się przewidywać różne rzeczy i zapobiegać pewnym sytuacjom. Z jego relacji da się odczuć, że sukcesy w pracy znacznie wpływają na jego samopoczucie. Jest dumny ze swojej posady.
16 stycznia 1666 roku (środa). Pepys jest obecny na cyklicznym środowym spotkaniu z księciem Yorku, gdzie rozmawia z sir. W. Coventrym na temat jego ustąpienia ze stanowiska komisarza Marynarki, weryfikuje różne wersje tej wiadomości z samym zainteresowanym. Coventry wyjaśnia mu z jakiego powodu zrezygnował z tego stanowiska. Pepys prosi go aby: „[...] nadal nie skąpił mi swej łaski, co mi przyrzekł.”, widać tutaj że stara się zadbać o swój status poprzez wsparcie innych możnych. Tego dnia składano księciu raport o: „[...] komendantach mustry, z których Balty (znajomy Pepysa) okazał się najlepszym, tak że Książe aż pytał, kto to taki, czy to nie cudzoziemiec, jako że obce ma imię i nazwisko (Baltazar St. Michel)[...]”. Pisze o nagrodzie jaka miał otrzymać jego znajomy, a także o tym jak udał się z Księciem do Króla by uzyskać rozkaz zatrzymania dzisiejszej licytacji desek i konopi. Gdy otrzymał rozkaz, zaniósł go do lorda Ashleya, który nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy i „[...] żałowałem, że mnie przypadło zanieść mu ten rozkaz, lecz nic na to nie poradzę. Ale chociaż wbrew swej woli, podpisał rozkaz [...]”. Po powrocie do domy zastaje w nim Balty’ego i przekazuje mu nowinę o jego nagrodzie. Pisze też o plotce, wg której z Holandii przyszło pismo z prośbą o wskazanie miejsca na rokowania pokojowe. Zwraca też uwagę, że w wielu miejscach zgliszcza ostatniego pożaru jeszcze dymią (po wielkim pożarze Londynu właśnie w roku 1666).

Życie Pepysa jest skoncentrowane wokół jego pracy urzędniczej. Informacje czerpie od ludzi, z ich relacji i najróżniejszych plotek, niektórym zawierzając, a do niektórych podchodząc sceptycznie. Stara się mieć jak najwięcej wysoko postawionych przyjaciół. Jest człowiekiem oczytanym, który znajduje rozrywkę w czytaniu książek, chodzi także do teatru i jest obeznany w londyńskiej scenie teatralnej. Jest zorientowany w bieżących wydarzeniach politycznych i ma swoje zdanie na każdy temat, jednak czasem ukrywa je jeśli może na tym coś zyskać. Jego życie jest bogate w kontakty towarzyskie, prawie co dzień odwiedzają go znajomi, z którymi może porozmawiać i poplotkować na temat aktualnych wydarzeń. Stara się uczestniczyć w życiu politycznym, jednak niezbyt nachalnie. Najważniejsza dla niego wydaje się być praca, znajomi, książki i teatr. Taki właśnie jest Samuel Pepys, mieszkaniec XVI – wiecznego Londynu.


Cytaty pochodzą z „Dziennika Samuela Pepysa”.

Pozdrawiam,
"Łoś"
 Oceny
Tylko dla zalogowanych..

Zaloguj się lub zarejestruj by móc oceniać.

Brak ocen.
Login
Nick

Hasło



Nie jesteś zarejestrowany?
Kliknij tutaj aby to zmienić.

Zapomniałeś hasło?
Poproś o nowe tutaj.
Reklama
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak użytkowników Online

Zarejestrowanych: 139
Nieaktywowany użytkownik: 1
Ostatni zarejestrowany: Kapitan_Kloss
Shoutbox
Musisz być zalogowany by móc pisać w shoutboxie.

tomi
13/07/2010 21:29
;P helllou

tomi
27/07/2009 07:30
tradycja hehe

bil
23/01/2009 16:32
w galerii pojawyły się zdjecia z greckiego muzeum archeologicznego

tomi
23/07/2008 19:48


tomi
05/07/2007 14:05
witam wielkich nieobecnch

heruss
21/08/2006 23:37
hehe here is a lot of Piotr

Coops2000
21/08/2006 21:38
lo? Is Piotr around?

Andrzejewski
20/08/2006 20:16
malkim, wszystko dodane Dzięki !

malkim
15/08/2006 17:52
wysłałem kolejne propozycje linków

malkim
11/08/2006 19:34
aaa dzięki pzdr

Archiwum
459368 Unikalne wizyty

KN 2005. Powered by php-fusion.co.uk v6.00.106 © 2003-2005| Battlefield by: phpfusion.org